Lekcja plastyki „Z Galerią z przodu i z tyłu”.

Z Galerią Przed i ZaDSC_0400    Blanka Borys. Edukacja Domowa DarJa

 

Centrum miasta, Manhattan, słoneczny dzień. Od dłuższego czasu „wybierałam” się razem z dziećmi na zajęcia. Dzisiaj osiągnęłam sukces. Zatrzymałam się i usiadłam z ołówkiem w ręku, kartką przed sobą, która lśniła czystością. Czuję nawet niepokój. Rozpoznałam, to … to strach przed porażką, przed czymś nowym. Słyszę taki głosik NIE, zrób to tak, oj nie ….. lepiej inaczej…., oj na pewno mogłoby być lepiej. Słyszę go, to taki mój stary znajomy głos.

– Daria, czy w czymś Ci pomóc? Czego potrzebujesz?

– Odwagi … 🙂 To takie niby nic poważnego czysta kartka i zadanie rysowania z perspektywą, rysowanie z natury. A Ja go słyszę i czuję, takie coś co powstrzymuje.  Biorę głęboki otrzeźwiający oddech i widzę przytomnie, to tylko czysta kartka. Rysuję linię horyzontu. Okazuje się, że wciąż podejmuję decyzje. Co uchwycić, co wybrać. Wciąż ten sam głos A CO BĘDZIE NAJLEPSZE?

– Oj cicho tam ….

Ruszyłam. Najpierw powoli jak żółw ociężale ruszyłam swoją dłoń i zaczęłam.

Aldona Malarka wychodzi do ludzi ze swoją twórczością. Teraz, to nawet dosłownie i rysujemy na stoliku i sztaludze przed Jej Galerią. To kolorowe miejsce i dużo w nim uśmiechu, pasji, przyjemności. Nic dziwnego, że Dziadek (Pan z Manhattanu) kręci się wokół nas. Niby przypadkiem, ale w oczach jest jakaś tęsknota.

– Może porysuje Pan z nami. Proszę się dołączyć. Zawsze jest czas na naukę. Może Pan ma ukryty talent i świat na Pana czeka :).

– Nie ja to jestem za stary. Ja jestem emeryt, a nie artysta.

– Ja to widzę, że Pan się starzeje, bo już Pan się nie uczy nowych rzeczy. Albo się rozwijamy, albo starzejemy. Wybór należy do nas. I jak tam z Panem jest?

– Oj nie …. Proszę Pani, ja muszę iść, bo z obiadem tam na mnie czekają.

 

….

Jak to jest z tym obiadem, to Ja nie wiem. Może się zjadł, może go nie było, bo Dziadek przeszedł obok nas za chwilę znowu.

– Proszę, a jednak wrócił Pan? Zapraszamy 🙂

– Oj nie … Ja się wstydzę i poszedł.

Jest nadzieja.

Jest.

Jeśli już przyznaje się przed sobą i innymi, że po prostu się wstydzi, to jest szansa. Bo jak można zmienić, coś czego nie ma. Im bliżej prawdy, tym bliżej  źródła, a wtedy kilka kropel eliksiru miłości, radości, wdzięczności i źródełko może być wypełnione krystaliczną wodą niosącą życie. Radością z każdego dnia. Radością z życia. Tak zwyczajnie.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s