Seria – Ludzie i miejsca. Pan Tadeusz na początku drogi. Część 2 – Pacyfikacja.

dolce

Część 2. Pacyfikacja.

Tego się nie spodziewały. Uśmiech na twarzy Pana Tadeusza, który pojawił się na ich widok. To dowód jaką moc ma pozytywna energia. Rozbroił je jednym spojrzeniem. To miłe wchodzić do sklepiku i zobaczyć, że ta osoba po drugiej stronie cieszy się na Twój widok.

W obozie czekano. No i jak? No i jak było?

Czy to Pan Tadeusz się przemieniał, czy to One zaczęły widzieć inaczej. A może ten śmiech zmienił wibracje tego miejsca. Zawiązała się więź. Z początku jeździły we dwie Kwiatuszek i Myszka. Sikorka dołączyła do ich rowerowego peletonu, jednak wybierała wersję turystyczną i jechała wolniej. Myszka roztapiała Tadeusza swoją wiedzą o muzyce. Tutaj na początku drogi, gdzie kiedyś był koniec rozmawiali o Artystach. Pożyczył im płytę, o którą dopominała się później 3 letnia Hania. Mamo, proszę puść tą od Tadeusza. Wokół baru i sklepiku pełno kwiatków, o które jak się okazało dba On. Sikorka kocha kwiaty i wymieniali się swoimi zainteresowaniami. Kwiatuszek obdarowany został bobem z własnego ogródka. Ugotowany z koprem smakował wyśmienicie.

Jak to się stało?

Pan Tadeusz okazał się człowiekiem, który wzbudzał emocje. Miał różne zainteresowania, pasje. A przede wszystkim wypływała powoli coraz więcej jego serdeczność. Od miłości do nienawiści jeden krok. To energia, uczucie. To bramy do piekła bądź do nieba. Tak jak nóż może zabić i uzdrowić. Do Tadeusza jeździły trzy kobiety, może to go ratowało przed złym okiem, bo tutaj kobieta i mężczyzna razem mogą tylko iść do łóżka. Trzy na szczęście nie pasowały do wiejskiego schematu.

Czy była i jest to gra energii kobiecej i męskiej. Pewnie tak. To kim jesteśmy dowiadujemy się w odniesieniu do przeciwieństw. Spotykając się wzbogacamy się nawzajem. Nasze neurony lustrzane pomagają nam wzbogacać wzorce postępowań, doznań. Kiedy się otwieramy i wymieniamy stajemy się bogatszymi ludźmi. Warto uszanować swoją zwierzęcą naturę i korzystać z jej mocy. Mamy w sobie jednak też coś co pragnie się rozwijać, a nie tylko rozmnażać. Jest też przyjemność z obcowania.

Czy to wyglądało właśnie tak? Nie.

Sikorka pyta mnie dlaczego ciemny sklepik. Mnie tam było jasno, ale duszno i już chciałam szybko wychodzić po zakupach, protestuje. Ma też wiele innych uwag. Pozostałe wróciły do miasta i są w wirze innej historii, bądź w drodze do nowego. O Tadeuszu wiem, że jest. Spotkałam się na chwilę z nim kilka razy. Ja lubię rozmowy na głębiach. Od razu zapytał się, czy jestem psychologiem. Zinterpretowałam jego ton, że go to na teraz nie kręci i poszłam dalej w moim fascynującym życiu. Kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz. Za rok dziewczyny wracają tutaj na wakacje. Zobaczymy co się wydarzy …

Jak to z życiem, każdy ma swoją perspektywę. Każdy pisze swoją historię. Ja dzięki tej poznam bliżej moje koleżanki.

Tutaj rym przesłany przez Sikorkę:
Tadeusz ma kury
To kury nie dla jaj
Lecz by kogut miał raj
I mu rano PIAŁ

P.S.
Zaciekawił Cię ten wpis?
Interesuje Cię tematyka bloga?
Komentarze są przeze mnie mile widziane.
Jeśli jest w Tobie ciekawość moich odpowiedzi na różne pytania. W miarę moich możliwości z przyjemnością odpowiem.

Życzę jak najlepszych doznań i odczuć w życiu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s