Edukacja Domowa. Jak się przygotować? Pytanie Arletty.

DSC_1460

Jak się przygotować do edukacji domowej?

 

Podeszła do mnie Arletta.
– Witaj Daria. Ty mnie jeszcze nie znasz, ale Ja wiem o Tobie już wiele.
– Witaj.
– Chciałam z Tobą porozmawiać o edukacji domowej. Tak się zastanawiałam, czy do Ciebie podejść, ale w końcu mój mąż mi powiedział, jak nie teraz to kiedy? No i jestem.
– To fajnie. Witaj. Uwielbiam tym się dzielić.
– Tak się zastanawiam, jak się przygotować do edukacji. Jestem już zdecydowana.
– A ile lat ma Twoje maleństwo.
– Dwa latka.
– …. A Ty już teraz się pytasz?

Dziękuję dziś za to pytanie. Kiedy odpowiadam sama słyszę moje odpowiedzi, to cenne doświadczenie. Z tym pytaniem chodzę po lesie już kilka dni i odpowiedź się nadal krystalizuje, upraszcza. Wtedy nie wiem, co miałaś na myśli Arletto i inni rodzice z którymi rozmawiałam. Przeszedł mi taki pomysł, że chodzi o wiedzę szkolną. Dane historyczne, zasady ortografii, gramatyki i tego typu informacje. To, aż paradoksalne, że tak często rodzice mający wyższe, średnie wykształcenie mają „problem” z podstawową wiedzą. Nie chodzi mi tutaj o to ile oni pamiętają. Lecz o tą wiedzę. Siedzi przede mną kobieta, po której widać, że radzi sobie w życiu i pojawia się w niej pomysł, że może nie potrafić przekazać dziecku podstaw, bo ich nie pamięta, nie wie i musi się do tego przygotować. To Ja się wtedy sama siebie pytam, co to za podstawy?
Kiedy zadałam pytanie w szkole o konieczność przygotowania na egzamin rodzaju rymów, po co to dziewczynce 11 letniej. To dostałam odpowiedź, że to bardzo ważne, potrzebne. Dlaczego, wciąż pytałam. Po co to? Do czego jej się przyda? TO BARDZO WAŻNE, BO BĘDZIE NA EGZAMINIE. Trzeba, to sprawdzić, na tym egzaminie, bo pojawi się na egzaminie szóstoklasisty … To Ja się uśmiecham… Któregoś dnia w trakcie naszych rodzinnych „lekcji”, a jest nią oglądanie serialu Rancho poruszono ten temat. Nauczyciel, którego jedynym uzasadnieniem użyteczności wtłaczanej i wymaganej danej wiedzy jest egzamin, sam nie ma pojęcia do czego to się może przydać w życiu, poza szkołą. Szkoła egzaminami uzasadnia swoje wymagania. To zamknięty system. Ale wróćmy do tego, co jest ważne, bo może Arletta nie to miała na myśli. A jeśli miała takie wątpliwości, to zniknęły.

Co jest ważne i jak się przygotować? Jak? By była dobrym wyborem dla rodziny. W pierwszej chwili była myśl. Jeszcze dużo czasu. Jednak, to bardzo ważne pytanie.

To niezbędna lista, która się we mnie tworzy. To jest proces, bo Ja udoskonalam siebie wciąż i wciąż. Zmieniam siebie. Czasem tak szybko biegnę, że sama nad sobą nie nadążam.

WDZIĘCZNOŚĆ ZA DAR ŻYCIA

– Ja nie wierzę w Boga. Ja go zobaczyłam w oczach, cieple mojej pierwszej córeczki kiedy przyszła na świat. Bóg jest miłością słyszałam. Wtedy, to zobaczyłam. Zawsze miałam wewnętrzne przekonanie, że dzieci są dobre, tyle że to dobro jest gdzieś czasem schowane. To był cichy szmer, cichy szept. Zapomniałam nawet o tym. Kiedy zobaczyłam Inez, otworzyły się z powrotem moje bramy do nieba. Jestem Wdzięczna za jej życie, za życie Blanki. Życie moich dzieci zostało mi dane, podarowane, to wielki dar. Myśl, że mogłoby ich nie być wzmacnia moją wdzięczność. Wdzięczność za to co jest, za życie samo w sobie. Za, to ile otrzymałam.

Gdy Inez miała miesiąc spadła mi z łóżeczka. Poleciała główką w dół. To było jak bomba atomowa w moim ciele. Przeleciały mi przed oczami wszystkie standardowe schematy. Dobre dziecko, to dziecko, które jest dobrze wychowane, ma porządek w pokoju, dobrze się uczy, później ma pracę itd. Przeleciał mi cały film, teksty, które słyszałam do siebie, do innych dzieci, młodzieży. To spaliło się w popiół. To światełko, które zostało mi dane poprosiłam aby świeciło dalej. Błagałam. Obiecałam Bogu, Obiecałam Jej, że znajdę tyle siły ile potrzeba, aby była szczęśliwa i wybiorę Ją i jej potrzeby. Nie jakieś mało istotne sprawy. Jak się ubiera, uczy, co robi ze swoim życiem. Jeśli tylko będzie szczęśliwa i to światełko w jej oczach nadal będzie świecić. Ruszę góry, doliny, zejdę do swojego piekła i tam zmienię co trzeba, byle tylko została ze mną. Tuliłam ją i prosiłam życie, by żyło … To była moja wina, nie uwzględniłam, że może się odepchnąć nóżkami. To wydarzenie mnie zmieniło.
Widzę czasem dzieci, które się zagapią na ulicy, na szczęście wszystko jest w porządku, a w oczach rodziców jest złość, krzyczą, aby uważało, czasem biją. O co chodzi? …

Kiedy przychodzi czas szkoły, nadchodzą sytuacje, gdy trzeba wybierać. Kiedy fundament wdzięczności za życie jest mocny wtedy odpowiedzi, rozwiązania pojawiają się same. Tam też znajduje się siła. Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

ZAUFANIE

Wpojono nam, że musimy wiedzieć, musimy przewidzieć, zaplanować. Jak to jest, że kiedy życie tworzyło się w moim brzuchu moja świadomość nie miała udziału w żadnym procesie. W żadnym paluszku, narządzie. Stworzyłam Dzieło. Nic nie wiedząc. Dałam życie. Nakarmiłam moje dzieci. W moim mleku, było to co niezbędne, to czego one potrzebowały. Czy Ja wiedziałam co? To co należało do moich świadomych wyborów, to wpływ na swoje samopoczucie, wpływ na swoje odżywianie, wpływ na moje zdrowe życie. Na spokój, który daje zaufanie do siebie, że jest dobrze.
Dziecko w brzuchu rośnie rozwija się, uczy się. To magia życia. Ja nie mogłam wyjść z podziwu kiedy obserwowałam ile uważności trzeba, aby nauczyć się mówić. Ile wysiłku, determinacji trzeba aby chodzić. Wyobraźmy sobie programy nauczania mówienia od narodzin. Rozplanowane, poukładane. Każdego dnia rozpiska, co trzeba, co niezbędne. Testy, czy już rozróżnia głoski. A może na komendę a teraz gardłowe samogłoski ono będzie już wytrenowane i … uff zdane. Bo właściwie jak możemy szkolić od 6 lat, to w kolejnych latach od 5ciu, 4rech, 3ech… A może lekcje kiedy są jeszcze w brzuchu. Przecież, to się już wtedy zaczyna. Wtedy młody człowiek rozróżnia dźwięki, rozwija umiejętności języka ssąc palec. Kiedy tak na to spojrzymy, to jaki obraz Wam się tworzy?

Zaufanie do życia, zaufanie do dziecka, to potężna moc. To wykorzystanie siły, kóra tworzy życie i jest najpotężniejszą siłą. A skąd mam wiedzieć jak będzie wyglądało życie moich dzieci, co będzie wtedy potrzebne. Czy to moje życie, te moje schematy są takie zachwycające, że jedyna droga to je kopiować. Kiedy jestem ze sobą szczera, moim promykiem oglądam to co mnie otacza, to przecież nie. Mam co zmodyfikować i obym zrobiła jak najwięcej się da. Bo postrzegana przeze mnie jakość życia moich dzieci zależy od jakości mojego życia. To prosta a jednocześnie rewolucyjna prawda. Znajduję jej potwierdzenie w każdych naukach duchowych. Podam Wam przykład.

Pytanie do Blanki.
– Co byś chciała robić w przyszłości. Mieszkać w lesie i opiekować się nim.
To było ok. 5 lat temu. Pamiętam, że przyszło mi myśl, że szkoda. Taki potencjał. Taką miałam wtedy nadzieję, że wybierze coś lepszego. Minęło kilka lat. Dziś jestem w miejscu, w którym ta sama wizja wywołuje zupełnie odmienne odczucia. Dziś myślę, że może to jest jedna z najlepszych dróg. Czytam książkę Anastazja i moja dusza się wzrusza. Spoglądam na życie jakby zupełnie w innym wymiarze i moja dusza się cieszy. Dziś wiem, że jest możliwe, że nic, ale to zupełnie nic nie wiem o życiu, o tym jak działa, jak znaleźć swoje spełnienie. Czuję, że coś innego niż do tej pory jest najważniejsze. Nawet się cieszę, że udało mi się czasem powstrzymać od uczenia ich, bo łatwiej mieć czystą kartę niż zacząć od oduczania. Prawda jest taka, że świat jaki jest dziś zmieni się. Wierzę, że te pokolenia, które przyszły są silne i mają pragnienia ciepła, miłości. Jeśli na chwilę, o tym zapomniały, bo musiały, to przypomną sobie i wybiorą to co sprzyja życiu, a nie je niszczy. Bo stojąc na granicy kompromisy się kończą. Trzeba wybrać.

WARTOŚCI

Wartości w życiu, które mamy i chcemy przekazać dzieciom, to wartości, które sami wprowadzamy w życie. Swoje życie. To nie wymaganie od innych, ale pielęgnowanie w sobie. Np.:

• UCZCIWOŚĆ – Jeśli cenisz sobie uczciwość. Pragniesz, aby Twoje dziecko było z Tobą szczere. Pielęgnuj, to od pierwszych chwil. Jest różnica pomiędzy mówieniem wszystkiego, a mówieniem prawdy. W przyszłości chcemy, aby nasze dziecko potrafiło w relacji z nami mówić szczerze. Szczerze z uszanowaniem granic. Kiedy jest małe, malusieńkie pokazujemy mu swój wzorzec, swoje wartości. To nie jest, to o czym mówimy, lecz to co robimy. Kluczowe jest, to jak postępujemy z własnymi dziećmi.

• ODWAGA – no idź, no co się wstydzisz… Jeśli coś jest dla Ciebie ważne, zrób to, nie wymagaj od dziecka, tak często tego, czego sam nie potrafisz.

• RADOŚĆ – jeśli chcesz, aby dziecko cieszyło się na Twój widok, jak pokazujesz radość widząc tych, których kochasz. Jeśli jej nie masz w sobie, zrób wszystko co możliwe, aby zakiełkowała w Tobie.

• WOLNOŚĆ – lubisz jak Ciebie do czegoś zmuszają? Jak się wtedy czujesz. Jaki masz wtedy stosunek do tej osoby. Jak się czujesz w jej towarzystwie. Jeśli coś nakażesz swojemu dziecku i pogwałcisz jego wolność, lepiej abyś miała, miał pewność, że to jest konieczne, w obronie życia. Ale powiem Ci, że przyjdzie dzień w którym dotrze do Ciebie, że to też było zbędne. To kwestia czasu. Bo życie, to tajemnica, którą warto zgłębiać. Szanuj swoją wolność i szanuj wolność swojego dziecka.

• ZAUFANIE – chcesz aby twoje dziecko miało do Ciebie zaufanie. A jak wygląda, to u Ciebie. Ufasz sobie, że chcesz dla siebie jak najlepiej. Ufasz dziecku, że potrafi wybrać, to co mu służy?

P.S.
Zaciekawił Cię ten wpis?
Interesuje Cię tematyka bloga?
Zapraszam do odwiedzin. Co tydzień pojawiają się nowe inspiracje.
Komentarze są przeze mnie mile widziane.
Jeśli jest w Tobie ciekawość moich odpowiedzi na różne pytania. W miarę moich możliwości z przyjemnością odpowiem.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Edukacja Domowa. Jak się przygotować? Pytanie Arletty.

  1. Kochana cieszę się, że : Jesteś!!!!!,myślisz!!!!! , i co najważniejsze zmuszasz do myślenie !!!! Życie, życie , życie…. szybkie, banalne i nieprzeMYŚLane, zalene zbędnymi sprawami. Ciśnie się na usta :” Myślę, więc jestem ” , TY JESTEŚ !!!!! Pozdrawiam Cię serdecznie .Grażyna.

  2. Dziekuje za ten BLOG, choć dopiero co na niego trafiłam, dziękuje za ten wpis, choć jest pierwszym który przeczytałam, ale już ze mną rezonuje.
    Dziękuję za Ciebie DARjo… od razu pomyślałam że jesteś DARem na tym Świecie… DARja – masz niesamoitw imie i osobowosc. Dziekuje, że chcesz sie tym DARem/Sobą dzielić z nami!!!
    Serdecznosci 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s