Nasza Edukacja Domowa – cz.4 – Wybór właściwych drzwi.

Edukacja Domowa - które drzwi wybieram.
Edukacja Domowa – które drzwi wybieram.

Nasza Edukacja Domowa – cz.4″Wybór właściwych drzwi.”

Jak się dowiedziałam.
Jeśli czegoś naprawdę pragniesz i nawet jeśli pojawi się cień strachu, wątpliwości, ale widzisz, że to tylko cień. Słyszysz głos wątpliwości, ale jako głos innych, nie Twój. Masz pewność, że tego chcesz, to to zadzieję się. Kiedy Ja w trakcie rozmowy ze znajomą na warsztatach „Tańce Duchowej Jedności” byłam uważna wyłapałam jakąś lukę w moim rozumowaniu. Opowiadając o sobie wspomniała, że jej córka miała trudności w odnalezieniu siebie w szkole i zrobiła sobie przerwę, a kiedy wróciła do klasy po roku wszystko poukładało się już dobrze. Kontynuowała, ale coś we mnie się zatrzymało.
• Jak to? Zrobiła sobie przerwę, nie chodziła do szkoły. Rozumiem, można może jakoś to zorganizować. Można nie zdać, ale w jaki sposób wróciła do tej samej klasy?
• Jest takie rozwiązanie jak edukacja domowa i dziecko uczy się jak chce, a w szkole zdaje tylko roczne egzaminy. Szkołę obchodzą tylko egzaminy. Reszta jest w gestii rodziny. – dostałam taką odpowiedź.
Cenię sobie tamto spotkanie i wspominam o możliwości edukacji poza szkołą tak często jak tylko się da. Ważne, żeby rodzice wysyłali dzieci do szkoły świadomie, z wyboru, wiedząc, że można inaczej. Jest istotna różnica pomiędzy muszę, a wybieram.

50%-towy dzień
Wtedy … w tamtej chwili już czułam, wiedziałam. Kiedy dziewczynki mówiły, że nie chcą iść do przedszkola, to mówiłam najwyżej.
• Dzisiaj bardzo potrzebuję, abyście do niego poszły, bo umówiłam się na załatwianie ważnych dla mnie spraw.
Wtedy szły, a ja powoli, sukcesywnie zaczęłam tak organizować swoje życie, aby moje ważne sprawy, to były moje dzieci. Jeśli chcą iść, to idą, ale gdy nie chcą, to Ja ich do przechowania dawać nie będę. Dzieci są moje i to na mnie jest odpowiedzialność i to jest mój zaszczyt dbania o nie. Zaszczyt, bo ja je postrzegam jako dar życia. Wielki dar.
Później przyszedł czas, że mówiłam do sześciolatki. Trzeba, abyś w przedszkolu była 50% dni i sprawdzałam dokładnie ile jeszcze w czerwcu „musimy”, co do dnia, ani jednego dłużej. W każdym kolejnym mogła iść, ale to nie to samo co musieć. Jako sześciolatka chodziła jeszcze do przedszkola. Żeby zorganizować edukację domową trzeba by się przepisać już do szkoły, tak w każdym razie zrozumiałam po rozmowie z Panią Dyrektor przedszkola. Skoro Inez lubiła to miejsce i chciała chodzić, tylko nie ciągle, to 50% obecności aby być klasyfikowaną osiągniemy na luzie, tak myślałam. Skończyło się jednak na 50% dniu i to bez luzu, bez kolejnych dni. To mnie jeszcze bardziej utwierdzało w decyzji, co do dalszych rozwiązań edukacyjnych.

Lekcja o priorytetach na ławeczce w parku.
Któregoś dnia moja ciocia Jola opowiedziała mi historię ze swojego życia:
Był słoneczny dzień. Siedziałam w parku z moją koleżanką. Nasze dzieci bawiły się w piaskownicy i na placu zabaw.
• Mamo proszę przytul mnie – powiedział w pewnym momencie jej syn podchodząc do ławeczki.
• Oj Kamilku, idź pobaw się jeszcze. Ja tutaj rozmawiam z moją koleżanką. Proszę nie przeszkadzaj mi.
• Za kilka lat będzie Pani chciała, aby syn się do Pani przytulił, a on już nie będzie chciał. Te dni uciekną i nigdy nie wrócą. Koleżanka za kilka lat też będzie, ale Pani syn urośnie. Nie będzie czekał. – powiedziała przechodząca obok staruszka i poszła dalej, a w niej zagnieździła się refleksja.

Niezależnie od innych jeśli tylko moje dziewczynki będą wolały zostawać w domu, w gościach, u dziadków, na wyjeździe i będzie to możliwe z mojej strony, to to wystarczy. Moja pewność i wdzięczność za ich istnienie dawała mi siłę. Nie zastanawiałam się nawet co na to ich tata. Ta moja wewnętrzna decyzja, wyczucie potrzeby, intuicja była tak silna, wyraźna, że niezależnie od tego co sądzi otoczenie, ja jestem mamą i kiedy dzieci są małe Ja jestem łącznikiem i poddając się sprzedałabym je ze strachu.

Mój Sąd Ostateczny.
Wyobraziłam sobie siebie na takim podsumowaniu życia. Dwie drogi. Jak bym się czuła, co bym widziała, gdyby wybrała te „lżejsze” z pozoru drzwi. Taki mój Sąd Ostateczny:
• No jak tam Daria? Widziałaś, czułaś, słyszałaś, nie miałaś wątpliwości, że dla Twoich dzieci szkoła będzie tylko przeszkodą i więcej zniszczy niż wzbogaci. Widziałaś, to i co?
• No. Wiecie. Byłam sama. Nikogo w moim otoczeniu nie było z takim doświadczeniem.
• Ale co było przeszkodą.
• No to, że inni mi powiedzieli, że robię dzieciom krzywdę.
• A robiłaś ją?
• No nie. Ale, że jakieś eksperymenty robię. Sama nie wiem, czego chcę. Zamykam je na świat. Zamykam w iluzorycznej kuli.
• A co takiego było iluzją?
• No tak naprawdę, to widziałam, że w moim życiu szkoła to była iluzja nauki. W domu pisałam ściągi nieustająco, prace domowe ściągałam od innych. Z matematyki byłam samodzielna, bo tam było logicznie i kiedy już raz zrozumiałam, to nie trzeba było uczyć się na pamięć, opłacało się skupić i pojąć. W ten sposób jakoś to szło.
• Coś jeszcze?
• No głównie, a co z tą socjalizacją? Że dzięki szkole, to będą mogły się odnaleźć w życiu, społeczeństwie.
• Tobie się udało. Ty się zsocjalizowałaś? Jakie były Twoje doświadczenia w szkole? Zgadzałaś się z nimi?
• Nie – No moje doświadczenia, to były całkiem odwrotne. Ja pamiętam, że przed szkołą było tak normalnie. Od czasu kiedy wylądowałam w szkole podstawowej, to tak jakby mój świat się skończył i tylko trwałam wśród innych dzieci. Taki program na przetrwanie. Dopiero w średniej zaczęło być trochę lepiej. Tak jakby, ktoś mnie wtedy zdeptał w tej zerówce i to mi zajęło sporo czasu, by się podnieść. Musiałam się wzmacniać.
• Czego Ci brakowało w takim razie.
• Kogoś, kto by mnie wspierał. Tata dzieci, powinien mnie wspierać, powinien też się zgodzić. Powinniśmy, to razem ustalić. Rodzice muszą być zgodni.
• Takie jest twoje przekonanie? Dlaczego zrezygnowałaś. Przecież nie powiedział kategorycznie nie, że się nie zgadza. Powiedział, że nie masz co na niego liczyć, bo on nie czuje się na siłach.
• No tak, to było zrozumiałe. Szkoła, to nie była jego mocna strona. Zrezygnowałam bo się bałam. Bo byłam samotna.

• … A chcesz usłyszeć jak mogło być?
• No jak?
• To mógł być tylko Twój test. Jako stworzenie boskie masz wolną wolę. Zawsze ją miałaś i mieć będziesz. Pomagaliśmy Ci jak mogliśmy. Stąd doprowadziliśmy do spotkania ze znajomą w odpowiednim czasie. Decyzja należała do Ciebie. Widzieliśmy Twoją przyszłość, jak realizujesz swoją wizję z wielką siłą i mocą. Skrzydeł dodaje Ci Twoja pewność wyboru. Własnego wyboru. Nie mogliśmy Ci tego odbierać. Mogliśmy wspierać Cię w Twojej wizji. Ta która płynie z serca jest wizją najsilniejszą. Wobec niej strach nie ma mocy. To była jedyna możliwość, aby się mógł się zrealizować twój potencjał, twoje przeznaczenie. Otrzymałaś dar własnego istnienia. Własnego Ja wybieram. Otrzymałaś Dar Ja. Zobacz, co z nim zrobiłaś.
• O rany. Bez sensu. Nie miałam świadomości. Naprawdę mogłam wybrać tak jak mówiło mi moje serce. Mogłam realizować swoje marzenie o moich szczęśliwych dzieciach. O tym, by ich otoczenie też stawało się szczęśliwsze. Mogłam wybrać wolność i życie?
o To może Ja… To może Ja … To może Ja się w takim razie obudzę.

OBUDZIŁAM SIĘ

Tak więc oto jestem. Od 2009 roku, czyli na dzień dzisiejszy pełnych 5 lat moje dzieci spełniają obowiązek szkolny poza szkołą. Tak jak ja mam wolny wybór. Tak też mają moje dziewczynki. Jeśli przyjdzie dzień, w którym ich wyborem będzie szkoła, to Ja im pomogę. Dzisiaj widzę, że będziemy, że będą poza szkołą podstawową, gimnazjalną i średnią. Wychowują się dzieci, które cenią sobie wolność.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nasza Edukacja Domowa – cz.4 – Wybór właściwych drzwi.

  1. Dzięki za to, co napisałaś. Zobaczyłem swój sąd ostateczny jak mnie pytają, czemu zrezygnowałem, odpuściłem, skoro wiedziałem, że robię dobrze, czemu tak głupio i bezwolnie pozwoliłem sobie na słabość kiedy wystarczyło podążać za intuicją, wiedzą, przekonaniem mimo strachu i oporu. Aż mnie gdzieś zakuło:) taki motywator pt. puść film do końca i zobacz co straciłeś, działa:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s