Nasza Edukacja Domowa – cz.8 Wybór szkoły do współpracy – odległość

Nasza Edukacja Domowa – cz.8 Wybór szkoły do współpracy – odległość

Edukacja Domowa Szkoła Odległość

RODZAJE SZKÓŁ

  1. ODLEGŁOŚĆ
    • blisko miejsca zamieszkania
    • w bliskim zasięgu
    • dalej, a czasem bardzo daleko

BLISKO MIEJSCA ZAMIESZKANIA

Kiedy szkoła jest blisko, można umówić się na korzystanie z jej przestrzeni i zasobów. W przypadku kiedy dziecko już wcześniej chodziło do danej szkoły, może być mu łatwiej brać udział w „wartościowych” lekcjach i być wolnym słuchaczem. Szkoła dostaje taką samą refundację na każde dziecko niezależnie od tego czy spełnia obowiązek szkolny poza szkołą, czy w szkole. Warto mieć tego świadomość. Są kółka zainteresowań, pracownie. Wszystko zależy od potrzeb, możliwości i nastawienia obu stron. W każdym razie jest taka opcja kiedy szkoła jest blisko i warto wziąć to pod uwagę.

My zapisaliśmy dziewczynki do pobliskiej wiejskiej szkółki mając takie plany, że będziemy uczestniczyć w życiu szkolnym. Chcieliśmy dać dziewczynom możliwość poznania fajnej małej placówki. W przypadku kiedy dzieci, są spoza szkoły i wcześniej do niej nie chodziły, to pomimo bliskiego kolegi w klasie, był to inny świat. Świat, który ich nie pociągał. Przyszliśmy na rozpoczęcie roku szkolnego, korzystaliśmy z biblioteki i umówiliśmy się na udział w dodatkowych zajęciach plastycznych. Kiedy staliśmy na korytarzu i „wypadły na przerwę” dzieci, powstał taki zwyczajny jak dla mnie chaos. Dla mnie zwyczajny, a nawet niewielki. Chodziłam do szkoły gdzie było ok.800 uczniów, a tu tylko 120. Dla nich zniechęcający. Spojrzały mi głęboko w oczy i powiedziały, że wychodzimy. Nasz kolejny raz w tej szkole, to był egzamin.

Są dzieci, które na poziomie gimnazjum „odłączają” się od szkoły, ale na zajęcia z chemii, fizyki chodzą. Jak im się wiedzie, zależy od klasy, od ich interakcji społecznych. Są przecież już poza grupą.

Znam dziewczynkę, która przeszła na ED w piątej klasie. Przygotowywała się do olimpiady z polskiego i kontynuowała współpracę z nauczycielką. Bądź, co bądź olimpijczyk, to dodatkowe punkty dla szkoły, a zwłaszcza społecznej, prywatnej, której szczególnie zależy na rankingu. Choć pewnie są i takie, dla których to nie jest priorytet.

Warto wziąć pod uwagę, to że być może jest się jedyną rodziną edukującą domowo w tej szkole. Jeśli tak, to jest się dodatkowym, pojedynczym przypadkiem. Trzeba przygotować egzaminy, a to już dodatkowa szkolna robota. Pytania egzaminacyjne dla jednego ucznia, a dla kilku zajmują tyle samo czasu. Kiedy w szkole jest więcej uczniów, to zaczyna, to być bardziej unormowane i można się łatwiej dogadać.

SZKOŁA W BLISKIM ZASIĘGU

To szkoła, do kórej można dojechać tak do 2 godzin. Wtedy częstsze zjazdy, kilka sesji egzaminacyjnych nie jest zbyt dużym obciążeniem. Można przyjechać i wrócić tego samego dnia. Są to niższe koszty transportu i czasu.

Zazwyczaj przyciąga nas do tej szkoły przyjazność i przestrzeń dla edukatorów domowych.

Jest nas wtedy minimum kilka rodzin. Można przyjechać na zjazd, można spotykać się poza szkołą, bo są też znajomości bardziej „osiągalne” terytorialnie.

SZKOŁA DALEKO, A CZASEM BARDZO DALEKO

My przez dwa lata pomimo mieszkania w centrum Polski zapisani byliśmy do szkoły w górach.

350km zajmowało cały dzień. Gdy jechaliśmy na tygodniowy obóz organizowany dla rodzin ED, to było super. Góry, jazda na nartach, wieczorne gry planszowe. 2-3 dniowe warsztaty wycinały z tygodnia 5 dni plus spakowanie i rozpakowanie. Tak schodził tydzień i sporo energii. Były rodziny, które ze Szczecina jechały w góry. To już wyprawa.

Byłyśmy na kilku zjazdach, warsztatach organizowanych specjalnie dla rodzin ED. Były wymiany doświadczeń między rodzinami. Mieliśmy namacalny dowód, że nie jesteśmy sami, bo są też inni. Na początku miało to znaczenie.

Zawarliśmy dużo cennych znajomości rozsypanych po Polsce lecz zbyt odległych na kontynuowanie na co dzień. Zmęczyły mnie te wyjazdy i ekonomiczny rachunek też wychodził nie bardzo. Równie wartościowe zajęcia, warsztaty płatne jak i bezpłatne można znaleźć w swoim najbliższym otoczeniu. Są uczelnie, domy kultury, instytucje kulturalne, festiwale itp. Odpadł transport, czas i konieczność organizacji życia z „wypadającymi” tygodniami.

Podpinanie się pod szkołę i korzystanie tylko z sesji egzaminacyjnej wydaje mi się wręcz niesprawiedliwe. Na początku edukatorzy cieszyli się, że w ogóle mogą żyć poza szkołą, później, że egzaminy są znośne i tak postępuje poczucie własnej godności i bycia partnerem w społeczeństwie. Kiedy szkoła pieniądze z edukatorów domowych inwestuje we własną infrastrukturę, to dobrze dla tych co mieszkają blisko. Zmniejsza to jednak sensowność dla rodzin mieszkających daleko. Rozwiązaniem dla mnie było finansowanie działań edukacyjnych dla moich dzieci bliżej mojego miejsca zamieszkania. Wtedy możemy korzystać, a nie jeszcze dopłacać do bezpłatnych warsztatów spore koszty transportu, wyżywienia poza miejscem zamieszkania, noclegów, konieczności zaangażowania rodzica na kilka dni i nakładów związanych z tym faktem. Z wsparciem szkoły działań edukacyjnych poza jej obiektem i nauczycielami jest różnie. My z tego powodu zmieniliśmy nasz port.

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. DarJa.tv

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s