Edukacja Domowa a Szkoła Demokratyczna – porządki.

Edukacja Domowa, Szkoła Demokratyczna

Ciąg dalszy poprzedniego artykułu:

Mamy w Polsce 3 opcje

1)  tradycyjna szkoła – gdzie dziecko musi wychodzić 50% – państwowa, prywatna – szkoła o uprawnieniach szkoły publicznej (na poziomie podstawówki i gimnazjum).
2) spełnienie obowiązku szkolnego poza szkołą – potocznie zwane edukacja domowa, która później organizuje się w różnych formach, też w tzw. Szkoły Demokratyczne, Wolne Szkoły i itp.
3) Unschooling
Spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą (potocznie często Edukacja Domowa).
Dziecko spełnia obowiązek szkolny poza szkołą. W jaki sposób i co dalej? Otóż rodzina może:

1. Indywidualnie

* organizować się indywidualnie – daje to dużą swobodę i pewne dodatkowe wyzwania. W klasach 1-3 moje dziewczynki spędzały nawet do 10 godzin dziennie na zabawach swobodnych z kolegami i koleżanką „szkolnymi”, tak że czas organizował się sam. Do 12-tej śniadanie, książka, pobycie samych ze sobą, a po południu już ktoś wlatywał do naszego mieszkania i dzieci miały swój świat, a ja byłam na etacie czujnego strażaka. Były też dni, że wolały ciszę i wtedy „nie mogły” się bawić – tzn. tak przekazywały gościom. Miały swoje powody, które nie do końca były dla mnie znane, ale miały taką możliwość. Zarządzały sobą same. Dzieci wychodziły od nas zazwyczaj o 22-giej i z zadziwieniem obserwowałam, jak te szkolne wytrzymują to tempo. Kiedy tak sobie posiedzą i pobędą? Już nie mówię o książkach, skoro wlatywały do domu (piętro niżej, lub wyżej), szybka kolacja i spanie, a rano pędem na 8 do szkoły. Powrót ze szkoły i od 12-tej zabawy.
W każdym razie można i to było rewelacyjne rozwiązanie, które znalazło się samo. 6 lat temu w edukacji domowej były pojedyncze przypadki. Z mojej perspektywy, to było bardzo cenne, bo dzieci były w dużej mierze swobodne i w bezpiecznej przestrzeni. Serce mi się śmiało, kiedy słyszałam te piski i widziałam porozkładane koce, klocki. Wędrowali pomiędzy czterema mieszkaniami i to bardzo uatrakcyjniało ich możliwości. We mnie wzmacniało się zaufanie do nich i do ich wyborów.

2. W kilka rodzin

Można na zasadach luźnych i wspólnych zainteresowań dopasować się z inną rodziną. Moje dziewczynki mają kolegę Bartka i dzięki szczególnie jego rodzicom dzieje się wiele razem. To są wspólne warsztaty, zajęcia z angielskiego, wycieczki, zajęcia sportowe. Takie życiowe relacje. Jest rodzina, z którą jednego roku więcej się działo, ale potrzeby się rozminęły i teraz mniej czasu spędzają razem.
Można, to też bardziej poustalać. My mieliśmy zorganizowany przez jeden rok wspólny angielski dla 5 dzieci, tak by połączyć język ze spotkaniami. Wspólnie zapraszaliśmy obcokrajowców na tydzień.

3. Grupy Edukacyjne Nieformalne

Jest dużo możliwości. Powstają kluby edukacyjne. Zbiera się kilka rodzin ustalają większy plan. Jest tutaj całe spektrum możliwości. Rozwiązania zależą od potrzeb, pomysłów.

4. Placówki Edukacyjne

By wprowadzić porządek – przyrównam je do szkół językowych. Jest organizacja, która ma ofertę, znajdują się rodzice, którzy chcą z niej skorzystać. Pomimo, iż używane jest określenie Szkoła w Szkołach Demokratycznych, Wolnych Szkołach, Szkołach Alternatywnych, to z tradycyjną szkołą mają niewiele wspólnego, bliżej im do szkoły językowej, która może być różna i kuratorium nic nie kontroluje. Egzamin np. First zdaje się samodzielnie przed komisją poza szkołą.
Edukacja Domowa, Szkoła Demokratyczna
Do spełniania obowiązku szkolnego poza szkołą zobowiązują się rodzice, bo tylko oni mogą. Zgodę uzyskują od dyrektora szkoły o uprawnieniach szkoły publicznej. Pośredniczyć, może w tym „np. Szkoła Demokratyczna”, ale relacja jest rodzic – dyrektor szkoły tradycyjnej. Może to być szkoła montesoriańska, waldorfska i inne, ważne czy ma statut szkoły o uprawnieniach szkoły publicznej. Często nazwy odnoszą się do koncepcji, teorii na jakich bazują placówki. Ważne by rodzice byli tego świadomi.
Rodzic:
* zobowiązuje się do realizacji podstawy programowej
* przystąpienia dziecka do egzaminu klasyfikacyjnego
* jeśli dziecko nie zda egzaminu, musi spełniać obowiązek szkolny w szkole, czyli „tradycyjne rozwiązanie” i min. 50% obecności.
 
Placówka edukacyjna:
* może na podstawie umowy z rodzicem realizować z dzieckiem podstawę programową, ale nie musi
* jest to o tyle w interesie placówki, bo jeśli dziecko nie zda egzaminów, będzie musiało chodzić „dziennie” i nie będzie mogło już uczęszczać do takiej placówki
* ideologicznie może być bardzo różnie – od Korczaka po Marię Montessorii, przez Waldofskie i Eko do Samodzielności, która jest celem w placówce, którą organizuję.
* może być też umowa z rodzicami, że w placówce dziecko „robi co chce”,  a rodzice samodzielnie „dopilnują” realizacji programu i dziecko przygotuje się do egzaminów klasyfikacyjnych – to wtedy pewnie może i być trafne określenie „Wolna Szkoła”, bo jest w pełni poza systemem. Jednak wrócę do tego, że jeśli dziecko nie zda, to placówka traci uczestnika.
* To Placówki, zazwyczaj organizują wszelkie formalności i rodzic ulega czasem złudzeniu, że to taka cudowna szkoła i robi się galimatias.
Przez wiele lat „broniłam” się przed otwieraniem „Szkoły Demokratycznej” widząc jak działa określenie szkoła i jak wprowadza w błąd. Jednocześnie mamy szkoły językowe, szkoły muzyczne, szkoły jazdy i tutaj jest świadomość w komunikacji. Może to kwestia czasu i publikacji, takiej jak ta.
Źródło: Opracowanie własne
Daria Krawczyk-Borys
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s